sobota, 16 lipca 2016

ja




To ja. Nad morzem. W Łebie. Jednodniowy wypad z Kaszub. Zdjęcie głupawe, ale dla mnie cholernie ważne. Myślę, że to będzie jedno ze zdjęć, do których będę wracała najczęściej w tym roku. Moment, na który długo, długo czekałam. W zeszłym roku nie mieliśmy wakacji w ogóle. Dokładnie rok temu (17 lipca) trafiłam do szpitala. Dwa tygodnie leżenia przed rozwiązaniem ciąży bliźniaczej. A potem jeszcze trzy miesiące doglądania Antka w inkubatorze. Każdy dzień od dziś będę przeżywała na nowo - sama nie wiem, czy katując się w ten sposób, czy oczyszczając. Dlatego ten jeden dzień nad morzem, ta wielka woda zmywająca wszystko, oczyszczająca ma dla mnie ogromne znaczenie.


1 komentarz: