Nadal uczymy się pilnie... Piszę "uczymy", bo ja też wiele się uczę przy okazji:) Egzaminy z przyrody/biologii za chłopcami. Teraz przygotowują się z historii... Pamiętam, jak sama uczyłam się do matury z historii - nudne to było, męczyłam się. Był tylko podręcznik. Ewentualnie jeszcze atlas historyczny. Odsuwałam na później uczenie się i mało brakowało, żeby zupełnie się na tej historii nie wyłożyła. A teraz historia wydaje mi się tak inspirująca i ciekawa. Fajnie, że można się uczyć na tyle sposobów i że mogę je - te sposoby - dzieciom pokazać.