wtorek, 27 września 2016
balon
Wszyscy się pochorowaliśmy. Także najmłodsi, którzy chorują już prawie trzy tygodnie. Skończyło się zapaleniem oskrzeli, ale mam nadzieję, ze w końcu z tego wychodzimy. Dziś było tak pięknie, że chciało się wyjść i cieszyć tymi promieniami. Piękne słońce o godzinie 17tej zrobiły swoje. Tu taka nasza mała przyjemność z balonami:)
I drzewa:) Motyw przewodni moich ostatnich zdjęć albo i mojego życia:)
niedziela, 25 września 2016
ostatnie
Ostatnie promienie słonecznego słońca. Takiego, co to jeszcze ogrzeje. Ale już wkrótce straci ono swą moc...
sobota, 24 września 2016
piłka
Ten egzemplarz też kocha piłkę... tak na nią reaguje...
Tu pogaduszki ze starszą siostrą:) Antoś i Marta.
A tu panowie o zdaje się bardzo, bardzo podobnych charakterach - obaj uwielbiają te małe samochodziki, obaj uwielbiają nosić plecaki, robić porządki i podobnie się złoszczą:) Franuś i Józio.
czwartek, 22 września 2016
czwartek, 15 września 2016
asfalt
Chwilowo mieszkamy u moich rodziców. U nas remont gruby i mieszkać się nie da. A tu.. asfalt wylali kilka dni temu. Nagle z okolicznych domów dzieci powychodziły, pobawić się przyszły na asfalcie nowym, na rolkach się okazało wszystko jeździ. Zabawa na 102. Wieczory należą do dzieci!
![]() |
| Mamo, z drogiiiii!!! |
poniedziałek, 12 września 2016
liga
Janek rozpoczął sezon piłkarski. Jego drużyna w niedzielę zagrała w trzech meczach w Lidze Żaków. Przegrali sromotnie:) Ale hartu ducha im nie zabrakło:)
czwartek, 8 września 2016
1 września
A 1 września spędziliśmy o tak...
To niesamowite uczucie, kiedy 1 września rano o 9.00 siedzimy przy stole i jemy śniadanie, a potem lądujemy na plaży i generalnie używamy pogody, ile się da:) I ta świadomość, że siedzimy na plaży, gdy tymczasem inni siedzą w szkolnych ławkach:)
wtorek, 6 września 2016
niedziela, 4 września 2016
nad morzem
Nad morzem było pięknie. Wielka woda działa uspokajająco.
Marysia (ostatniego dnia po południu; będąc bez stroju kąpielowego): Mamo, mogę się rozebrać do majtek i wejść do wody? Dostaniesz cukierka!
Ach, jak cudnie:)
Zachody słońca nad morzem. Jedyne. Codziennie:)
PS
Ale żeby nie było tak słodko... Wakacje z szóstką dzieci to po prostu służba. Trzeba umieć docenić minuty, które ma się dla siebie. Tak, tylko minuty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































