czwartek, 19 listopada 2015
wyróżnienie
Od początku towarzyszy mi tylko jedno uczucie. Czuję się wyróżniona. Tym faktem, że dano mi dzieci. Że jest ich aż sześcioro. Że urodziłam bliźnięta. Że dano mi "dziecko z wyzwaniami" (jak to dopinguje!), dziecko z zespołem Downa.
Kim jestem, że na zajmowanie się nimi zasłużyłam? Ani cierpliwości, ani jakiejś szczególnej mądrości... wariatka, egoistka i mądrala - to na pewno.
A jednak... ciągle zdumiona tym, jak rozwinęło się moje życie!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pięknie napisane, krótko a jakże treściwie. Wzruszająco...Myśl, że powinnam czuć się wyróżniona, bo obdarowana dziećmi, wpędziła mnie w zadumę...Tak często w natłoku codziennych spraw, w pośpiechu, w niecierpliwości, w zmęczeniu o tym zapominam...Dziękuję za ten post, za przypomnienie, co jest Ważne.
OdpowiedzUsuńO matko! Naprawdę ktoś to czyta....:)
OdpowiedzUsuńJa też zapominam. Ale teraz - kiedy mamy chore dziecko - widzę częściej wszystko jakoś ostrzej i prościej.
Czyta:))) I myśli dużo nad tym, co wyczyta:)
OdpowiedzUsuńJak pamiętać? Że to co jest dziś, ten stan, wcale nie jest oczywistością. Że wcale tak nie musiało być. Że tyle razy świat mógł się zawalić i nic by nie było takie samo. A przyjmujemy, że przecież to się należy, że przecież to normalka, że...że...