Antek znajduje swoje sposoby, żeby się z nami komunikować. Furczy, kiedy czegoś chce. Mruży oczy, kiedy coś (najczęściej ktoś!) mu się nie spodoba. Wyciąga ręce do osób, u których chciałby się znaleźć na rękach. Złości się, kiedy Józek dostaje jeść jako pierwszy. I naprawdę ( ;) ) mówi "mama" :)
![]() |
| Antek z tatą na Kaszubach |
Jest w nas taki stereotyp, że człowiek z upośledzeniem to taki tępy kołek (przepraszam, że tak dosadnie, ale to dobrze oddaje sens), do którego nic nie dociera, który niczego nie rozumie. A tymczasem jest zupełnie inaczej! Jest normalnie! Choć inaczej. I dlatego wsłuchać się w dziecko z upośledzeniem - to pierwsze zadanie. Staram się myśleć o byciu z Antkiem jak o wielkiej życiowej przygodzie - tu wszystko jest nowe, inne, poznać jego sposób myślenia, sposób bycia, widzenia świata wydaje mi się czymś niesamowicie ciekawym. Móc mu towarzyszyć! Tak właśnie chcę myśleć o życiu z dzieckiem niepełnosprawnym. Dziecko niepełnosprawne nie jest uciążliwe, a życie z nim nie wymaga żadnego od nas poświęcania się. Wszystko zależy od tego, jak na to spojrzysz.
Wczoraj byłam świadkiem sceny, która mnie rozwaliła. Maciek - lat 34, po porażeniu mózgowym, nie mówi, żyje swoim światem. Jego tata, Marek miał mały występ, który mu totalnie nie wyszedł. Przeprosił słuchających i usiadł na miejscu, obok Maćka. Maciek od razu odwrócił się do niego i go przytulił. Nigdy nie widziałam, żeby Maciek okazywał swoim rodzicom czułość. A znamy się już trochę.





















