No cóż.. jak już ma się sześcioro dzieci, to szanse, że ktoś cię zaprosi na Sylwestra, maleją do -10. Nie żebym jakoś pragnęła wyjść na zabawę. Od lat bojkotuję Sylwestra i bezczelnie kładę się spać o godzinie 23.30, by o północy zbudzić mnie mógł huk fajerwerków.
Ale dzieci zabawy chciały. Czworo z nich jest w zbliżonym wieku, więc stanowią dla siebie nieodmiennie najlepszych kompanów do zabawy. Marta jest typem organizatora, Janek jej prawą ręką. Ja dostarczam jedzenie, a tata - dorosłe rozrywki, które tylko od wielkiego święta stają się udziałem także dzieci (bez obaw - nic niebezpiecznego!)
Przed północą więc odbyła się seria zabaw. Na wstęp - bilety z zadaniami. Franek miał najciekawsze - musiał polizać Martę w ucho....:) Potem były zadania sprawnościowe. Ja nie mogłam się doczekać przedstawienia pod szumnym tytułem "Minionki sprzątają". Tytuł inspirowany życiem!
| Finałowa piosenka... |
oraz odgadywanie zagadek (wspomagacz poniżej)
Potem pili szampana (bezalkoholowego), jedli chipsy i oglądali film. Do północy nikt nie dotrwał!
A ja pozwoliłam sobie na dokończenie rozpoczętych zadań. Tak, żeby w nowy rok nie wchodzić z zaległościami.
Ależ jesteście pomysłowi i pozytywnie kreatywni! Podziwiam za kolorowanki-6 dzieci i jeszcze czas i siły na tworzenie pięknych obrazków! Pełen szacun!
OdpowiedzUsuńKoloruję głównie, gdy dzieci odrabiają zadanie a najmłodsi śpią. To bardzo odstresowuje jednak:) Od dawna koloruję z dziećmi ich dziecięce kolorowanki - robimy to razem. Ale teraz są te kolorowanki dla dorosłych, więc z lubością sobie jedną sprawiłam:)
OdpowiedzUsuńTeż mnie kusiły te kolorowanki:) Jednak wpadłam po uszy w szydełko! I dokładnie tak samo robię-kiedy młodszy odrabia lekcje i życzy sobie obecności mamy obok, spod szydełka wyskakują kolejne rządki czapek i chust:) Mega odstresowujące!
OdpowiedzUsuń