niedziela, 3 stycznia 2021

Alfabet

Nauka alfabetu. Bez ciśnienia, że musi. Raczej z potrzeby. I na zachętę. Podglądanie metody Montessori zasugerowało mi, że zanim zacznie pisać - może wodzić palcem po literze. Dzięki temu ręka i oko zapamiętują kształt.

 

Potem rozpoznawanie głoski w nagłosie i szukanie odpowiadającej jej litery na alfabecie. Błogosławieństwo wielodzietności - kiedy młodsze rodzeństwo pomaga zrozumieć. Często łapię się na tym, że nie umiem czegoś wytłumaczyć dzieciom:P Mój dorosły sposób myślenia uniemożliwia mi zrozumienie, jak myśli dziecko. Zawsze wtedy odwołuję się do wiedzy dzieci i proszę, żeby któreś z nich - 14-letnia Marta - Jankowi, 10-letni Franek - Marysi, 8-letnia Marysia - Józkowi wytłumaczył... zawsze dają radę:)








czwartek, 19 listopada 2020

historia

Nadal uczymy się pilnie... Piszę "uczymy", bo ja też wiele się uczę przy okazji:) Egzaminy z przyrody/biologii za chłopcami. Teraz przygotowują się z historii... Pamiętam, jak sama uczyłam się do matury z historii - nudne to było, męczyłam się. Był tylko podręcznik. Ewentualnie jeszcze atlas historyczny. Odsuwałam na później uczenie się i mało brakowało, żeby zupełnie się na tej historii nie wyłożyła. A teraz historia wydaje mi się tak inspirująca i ciekawa. Fajnie, że można się uczyć na tyle sposobów i że mogę je - te sposoby - dzieciom pokazać.

 







 

sobota, 14 listopada 2020

ogrody

 Chemiczne ogrody.









las

 Las to jest moje miejsce na ziemi. 










eksperyment

 

Nauka przez działanie i eksperymenty.

Świat kolorów.









egzamin

 

Wiekopomna chwila, czyli pierwszy egzamin w życiu i pierwszy egzamin w edukacji domowej (nie mylić ze zdalną). Przyroda. Część pisemna. Bardzo mi się podoba podejście Montessori Mountain Schools ich wiadomość w sprawie zdawania egzaminów w domu: "Możliwość pisania części egzaminu w domu, traktujemy jako wyjątkowe wyzwanie. Jest to okazja do wykazania się samodzielnością i odpowiedzialnością w wykonaniu przekazanych zadań. (!) Wreszcie coś ma szansę funkcjonować normalnie (!), może po prostu wystarczy sobie zaufać." Franek mocno się przejął wiadomością od Pana od Przyrody, aby praca była czytelna i estetyczna. Zamazywał każdy błąd. W pewnym momencie nawet powiedział: "lepiej nie zdać egzaminu niż oddać Panu nieczytelną pracę"... a o taką dbałość o szczegóły zadbał Pan Marcin z Kuźnicy Szkoły dla Chłopców Węgielek.