Nauka alfabetu. Bez ciśnienia, że musi. Raczej z potrzeby. I na zachętę. Podglądanie metody Montessori zasugerowało mi, że zanim zacznie pisać - może wodzić palcem po literze. Dzięki temu ręka i oko zapamiętują kształt.
Potem rozpoznawanie głoski w nagłosie i szukanie odpowiadającej jej litery na alfabecie. Błogosławieństwo wielodzietności - kiedy młodsze rodzeństwo pomaga zrozumieć. Często łapię się na tym, że nie umiem czegoś wytłumaczyć dzieciom:P Mój dorosły sposób myślenia uniemożliwia mi zrozumienie, jak myśli dziecko. Zawsze wtedy odwołuję się do wiedzy dzieci i proszę, żeby któreś z nich - 14-letnia Marta - Jankowi, 10-letni Franek - Marysi, 8-letnia Marysia - Józkowi wytłumaczył... zawsze dają radę:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz