sobota, 12 listopada 2016

rodzeństwo




11 listopada - szarańcza w domu:) Cudownie ich obserwować i nie ingerować. Oto jak to wygląda, kiedy rodzic się nie wtrąca i pozwala życiu się po prostu toczyć. 


Scena pierwsza - Maria poważnie traktuje swoją rolę przyrodniej matki. Nakarmi, napoi...



Scena druga - w końcu jednak przypomina sobie, że sama jest głodna i chce jej się pić...


Scena trzecia - dziecka nakarmione, to trzeba je jakoś zabawić. A gdyby trak połaskotać w nogę?


Scena czwarta - przechodzący w pobliżu Franek dostrzega okazję do niezłego ubawu. Chwyta za pozostałe dyndające nogi i macha nimi na prawo i lewo, masuje się po twarzy...



Scena piąta - i tak oto cyrk na kółkach.


2 komentarze:

  1. Świetna fotorelacja! Zawsze mnie zaciekawia, jako, że nie mam okazji do poznania w realu, jak się toczy "prawdziwe" życie przy takiej ilości dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Madonna i Marysia czuwają nad chłopakami :)

    OdpowiedzUsuń